cukier kokosowy sklep online
herbaty bio sklep online

Dawne zwyczaje

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Chłopska rodzina jadała posiłek w kuchni. Do stołu siadano zawsze na swoje miejsca, tylko gospodarz był wyróżniony i siadał w końcu stołu przy ścianie. Powiernik gospodarza na końcu stoła wisa wis gospodarza. Gospodyni zwykle siadała bliżej pieca. Przy stole zawsze było jedno miejsce wolne – dla zabłąkanego lub podróżnika.
Latem wynoszono stół na dwór pod jabłoń.
Do początku XX w jadano ze wspólnych mis, a każdy uczestnik posiłków miał swoją łyżkę (na ogół drewnianą). Łyżkę znaczono nacięciami. Po posileniu się łyżkę przewracano do góry wypukłością, to był znak, że osoba najadła się i nie jest głodna. Jeżeli łyżka była położona odwrotnie, to oznaczało, że osoba jest jeszcze głodna i prosi o dodatek. Na ogół jadano 3 posiłki: śniadanie, obiad i kolację. Najobfitsze było śniadanie a posiłki były jedzone w swoim czasie znaczącym rytm dnia.
Po przylocie bocianów, noszono dla ciężko pracujących w polu podwieczorek, a w okresie letnim, kiedy zaczęły się żniwa, drugie śniadanie tak zwany przed obiadek.
Wielkie obżarstwa na ogół były z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Świąt Wielkanocnych. W tym czasie zapominano o duchu wstrzemięźliwości. Obchodzono święta hucznie, czasem najadano się bez umiaru.
Na Boże Narodzenie pod obrus stołu wigilijnego kładziono siano. Zakochani wróżyli wyciągając z pod obrusu pojedyncze źdźbła trawy. Zielone źdźbło siana oznaczało rychły ślub, jeszcze w czasie zapustów. Żółte lub brązowe – ślubu nie będzie. Niepowodzenie w miłości i może być staropanieństwo lub starokawalerstwo. Wróżby były tępione przez kler, jako pogańskie zwyczaje i dlatego powoli zaniknęły.
Na stół wigilijny stawiano 12 potraw, tyle ile było apostołów w czasie Wieczerzy Pańskiej. Nie było żadnych potraw mięsnych, przeważnie dania jarskie i ryby. Przysmakiem wigilijnym był barszcz czerwony z grzybami lub uszkami, zupa migdałowa, kapusta z grochem i grzybami okraszona olejem. Grzyby obsmażane najpierw były moczone w piwie, otoczone mąką i smażone na oliwie. Ryby sporządzano na różny sposób np. szczupak faszerowany, karp z migdałami na słodko w galarecie i smażony.
Kluski z makiem, kompot z suszu owocowego, kisiel żurawinowy i inne przysmaki.
W dawnych czasach jak i obecnie biesiadnicy wigilijni siadając do stołu łamali się opłatkiem, składając sobie różne życzenia. Do stołu wigilijnego zawsze musiała siadać liczba parzysta i jedno nakrycie wolne dla osoby zabłąkanej. Za czasów króla Zygmunta Wazy do Polski zostały wprowadzone drzewka świąteczne – choinki. Był zwyczaj kolędowania, ale i do dziś jest zachowany w niektórych rejonach Polski.
Najpiękniejszym dawnym zwyczajem było zapraszanie na wieczerzę wigilijną osób samotnych. Uważano, że w tym okresie nie powinien człowiek zostawać samotnym w domu. Na Święta Bożego Narodzenia pieczono dużo ciast, obowiązkowo musiały być pierniki i makowniki. Pieczono również najprzeróżniejsze mięsa. Obiadano się niesamowicie.
W czasie postu poszczono i najbardziej w tym czasie byli pokrzywdzeni mężczyźni, bo gorzałki nie wolno było wziąć do ust. Cierpliwie przechodzili ten okres, obiecując sobie, że folgują kiedy minie post. W wielkim tygodniu zaczęto już przygotowywać się do Świąt Wielkanocnych. Z kuchni zaczęły dolatywać smakowite zapachy. W tym czasie mężczyźni nie mieli wstępu do kuchni. Przygotowywano na ten czas dużo najprzeróżniejszych ciast. Pieczono mazurki na kruchym spodzie lub na opłatku, posmarowane warstwą masy migdałowej. Dekorowano je orzechami, różnymi bakaliami, czekoladą i serem ucieranym z żółtkami i cukrem. Dodawano też dużo wanilii, konfitur na 100 różnych sposobów.
Wielkim przeżyciem dla gospodyni było pieczenie bab. Używano do nich najlepsza mąkę, ogrzewano ją i przesiewano przez sito. Do bab wielkanocnych ucierano też wiele żółtek i dużo rodzynek. Ciasto było bardzo żółte, pachnące i smakowite. Najsłynniejsze były baby „puchowe” i „muślinowe”. Gdy szykowano ciasto na baby zamykano w tym czasie okna, aby nie „siadały”. Gdy ciasto na baby było odpowiednio wyrośnięte w formach wkładano je do pieca piekarskiego.
W tym czasie w kuchni tworzyła się bardzo nerwowa atmosfera, a kiedy baby na łopacie z pieca wyciągano to czasem był i płacz, kiedy baba siadła lub zakwas miała. Wyrośnięte piękne baby często zdobiono lukrem.

Przepis na babkę – przepis z przed 150 laty, nie wypróbowany przez nas. Ale może znajdzie się ktoś i zechce upiec takie baby

Babka żółtkowa
Rozbić kopę jaj. Żółtka wrzucić do makutry, wsypać do nich pół funta mąki, osiem łutów drożdży. Rozbić dobrze z żółtkami i odstawić w ciepłe miejsce. Skoro ciasto podrośnie dodać jeszcze pół funta sklarowanego i ostudzonego masła, rozbić dobrze, dodać funt cukru i dosypawszy jeszcze pół funta mąki mocno rozbić i wlać w wysmarowaną formę obsypaną tartą bułką.

Babka migdałowa
Trzydzieści żółtek rozcierać w makutrze do białości z pół funtem cukru, do tego podać funt tłuczonych słodkich migdałów i ćwierć funta gorzkich. Wszystko to zmieszać mocno wałkiem, wlać trochę cytrynowego soku, po czym wsypać pół kwarty kartoflanej mąki i ubić z 15 białek piany. Wszystko razem zmieszać i wlać do mocno otłuszczonej formy i piec w gorącym piecu.

Dalszy ciąg nastąpi…