cukier kokosowy sklep online
herbaty bio sklep online

Wieczór wigilijny u Ducha Gór

Gdzie-szuka=C4=87-pierwszej-gwiazdki-Wigilia-502Napisz, co na spotkaniu u Ducha Gór w Karpaczu opowiadał o wieczorze wigilijnym etnograf P.Dunin – powiedział Jerzy.
– Masz rację, ale nie notowałam i będę musiała sobie przypomnieć!
Obrzędy dotyczące naszej wigilii w niedługim czasie znajdą się na liście UNESCO, jako polskie dziedzictwo Narodowe.
– To ważne!
– Piękna stara tradycja wigilijna została częściowo przyjęta przez kościół katolicki.
– W dawnych czasach Kutia (potrawa) zastępowała obecny opłatek.
– No i dlatego powinna być na każdym stole wigilijnym – dodał Jerzy.
Tak! Ale z chwilą nastania chrześcijaństwa, dzielono się przaśnym chlebem.
– No a później opłatkiem posmarowanym miodem.
– A obecnie tylko opłatkiem – dodał Jerzy.
Siano na stole symbolizuje Narodzenie Jezusa w Stajence.

Napiszę coś o Kutii!
– Ziarno pszenicy symbolizuje pierwsze zboże, jakie napotkały plemiona.
Początkowo były one rozproszone, gdyż szukały dla siebie pokarmu. Z chwilą znalezienia zboża i roślin uprawnych zaczęły się osiedlać, bo to było ich wówczas podstawowe żywienie.
– A co się stało z tą pszenicą? Bo często mówisz, że nam szkodzi? – Zapytał.
Obecnie uprawiana jest zmieniona, może i genetycznie, ale posiada dużo glutenu, który szkodzi naszemu zdrowiu.
Zboże i jego przetwory (kasze) powinny być podstawowym pokarmem człowieka. W handlu z gospodarstw ekologicznych pojawiają się pierwsze odmiany mąki, jak orkisz, samopsza i płaskurka. Zboża te są bardzo zdrowe, posiadają dużo minerałów i witamin i nie rosną na sztucznym nawozie.
– Nie wiedziałem o tym! Ale zauważyłem, że u Ciebie w kuchni są stosowane tylko te, o których napisałaś!
Dlatego nasze potrawy z mąki nie są tak białe, tylko szarawe, może dla niektórych nie apetyczne.
Ale ja stawiam na zdrowie!
– Tak masz rację! To mi się podoba – powiedział.

Mak jest symbolem snu (śmierci), bo z czasem każdy z nas zaśnie…
Nie wiedziałem o tym! To chyba opium w dużej dawce i może nas uśpić!!
– Ale nie koniecznie – odpowiedziałam!

Orzechy są symbolem męskości. Wigilia i Święta Bożego Narodzenia symbolizują męskość.
Wielkanoc zaś jest symbolem kobiet.

Miód to słodkie życie.
– Do potraw dodawano też inne dodatki w zależności od środowiska i posiadanych zapasów. Przeważnie susz – powiedział i mówił dalej.
Siadano do stołu z chwilą pojawienia się pierwszej gwiazdki, która donosiła, że już narodził się Zbawiciel.
– U nas w domu tego przestrzegano! – dodałam.
W wieczór wigilijny wierzono, że przychodzą dusze zmarłych.
– Dlatego przy stole stawiamy wolne krzesła i nakrycia, aby mogły uczestniczyć w biesiadzie. Opisz, co jadano! – powiedział.
– No kutia obowiązkowo!
Bywało też dużo potraw z ryb. Smażone, w galarecie pulpety i inne. Przepisy dań rybnych zapożyczano od Żydów, np. karp po żydowsku.
Kisiele owocowe, żurawinowe i owsiane oraz inne smakołyki na bazie miodu.
Na stole też było dużo orzechów. Uważano, że w nich drzemie siła męska.
Były też potrawy z grzybów. Na co dzień grzybów nie jadano. Wierzono, że po śmierci dusze zmarłych wchodzą do grzybów i dlatego jadano je podczas wigilii. Wierzono wtedy w zabobony.
Pierwszym gościem w tym dniu powinien być mężczyzna w sile wieku. Symbolizuje to dostatek i radość w następnym roku.
Młode dziewczyny lały wosk, bo chciały wiedzieć, czy w nowym roku wyjdą za mąż.
– Dodaj jeszcze – powiedział, – że w ten wieczór dzielono się też opłatkiem ze zwierzętami i drobiem.
Gospodarz wychodził też do ogrodu z siekierą i straszył drzewo, które nie rodziło owoców, że zostanie ścięte, jeżeli w nadchodzącym roku nie dadzą plonów.
Ubierano zielone choinki w rajskie jabłuszka, pierniki, ciasteczka, słodycze oraz strojono w papierowe ozdoby wykonane ręcznie.
Obwieszano też choinki orzechami, aby podkreślić męskość tego święta.
W XX wieku uważano, że różnorodność zawieszonych ozdób i przysmaków symbolizuje dostatek i szczęście.
Niemcy i Austriacy zaczeli ubierać choinki szklanymi ozdobami.

A jak jest u państwa?

Szczere życzenia dostatku, szczęścia a przede wszystkim zdrowia życzą Aldona i Jerzy!