cukier kokosowy sklep online
herbaty bio sklep online

Zaproszeni na faworki

docu0031-001Zaprosiła nas nasza znajoma Janka
Janka jest osobą bardzo wesołą. U niej w domu nie można się nudzić. Opowiada kawały, a gości zachęca do wspólnego śpiewu (sama śpiewa ładnie). Jest często zapraszana na imprezy weselne w celu rozbawiania różnymi przyśpiewkami gości weselnych.
O tym napiszemy dalej!
A oto przepis Janki na faworki, którymi nas częstowała:
– ½ kg mąki samopszy (może być też inna biała)
– 2 łyżki zmielonego cukru kokosowego
– 3-4 łyżki kwaśnej śmietany
– 1 łyżka spirytusu
– 5 żółtek
– sok z 1 cytryny
– 1 łyżka masła 82%
Smażymy w oleju palmowym, gdyż szybko się nie spala.
Na początku do oleju dodajemy 1 łyżkę octu jabłkowego, aby nie nasiąkały tłuszczem.

Częstowała nas winem z owoców morwy
a oto przepis na to wino:
– 3 litry przecieru z owoców morwy
– sok z 1 cytryny
– 10 litrów wody
– 4 kg cukru brązowego
Odlewamy trochę wody przegotowanej i ochłodzonej, rozpuszczamy w niej cukier.
– 1 paczuszka winnych drożdży
Wszystko to wsypujemy i wlewamy do szklanego gąsiorka.
Zatykamy szczelnie korkiem z rurką szklaną. Po fermentacji odczekujemy 2 tygodnie i świeże wino zlewamy i zostawiamy do leżakowania. Wino im dłużej leżakuje tym jest lepsze.

Nalewka zdrowotna z piołunem
– parę łyżek wysuszonego piołunu
– 2 łyżki wysuszonego dziurawca
– torebka zielonej herbaty
– liść gremium
– 8 ziaren pieprzu
– garść rodzynek
– łyżka miodu
– 1 litr czystej wódki
Wszystko to wsypujemy do słoja i zalewamy wódką. Słój owijamy gorącą zmoczoną ściereczką i na 2 godziny wstawiamy do gorącej wody. Następnie wyjmujemy z niego herbatę, zamykamy i nalewkę odstawiamy w ciemne miejsce na 7 dni. Potem odcedzamy i zostawiamy do sklarowania. Piołunówka nie musi dojrzewać, jest już gotowa do konsumpcji. Używać ją należy w aptekarskich ilościach. Wskazana jest na niestrawność, bóle żołądka i brak apetytu.

Janeczko! A teraz powiedz jak wyprawiano dawniej wesela, bo obecnie stare tradycje zanikają.
– Tak macie rację! Stare tradycje odchodzą w przeszłość i obecnie rzadko mnie zapraszają na wesela. Jeszcze czasami na wiejskie. W dawnych czasach na przyjęcie weselne przychodziła cała wieś. Taka impreza pochłaniała często cały posag panny młodej. Odbywało się ono zgodnie ze starym zwyczajem „zastaw się, a postaw się”. Nie odbywało się ono bez burd, często dochodziło do rękoczynów. Do ślubu para młodych jechała pięknie przystrojoną bryczką, a goście weselni ustrojonymi wozami drabiniastymi.
– Dziś młodzi jadą do ślubu piękną limuzyną a goście samochodami, przybranymi kwiatami i balonami.
Stare tradycje są utrzymywane przy stole. Obok panny młodej siadają teściowie a przy młodym rodzice żony. Na wesele nie zaprasza się już gości z całej wsi, tylko krewnych i wybranych znajomych. Jeżeli chodzi o sprawy kulinarne, to w dalszym ciągu górują potrawy staropolskie – bulion z pasztecikiem, bigos, pieczony drób, pieczenie wołowe i wieprzowe, wędliny, sałatki i ryby. Na deser idą pierniki, serniki i jabłeczniki. Na koniec, przy oczepinach podaje się wspaniały z piękną dekoracją – dwupiętrowy tort weselny. W rejonach wschodnich na stoły wchodzą sękacze. Jeżeli chodzi o alkohole to podaje się przeważnie białą wódkę „tak zwaną czystą”. Na przywitanie pary młodej strzelają szampany. Do słodyczy są podawane inne alkohole. Przy stole weselnym improwizuje się dowcipne przyśpiewki. Robi to osoba specjalnie zaproszona na tą uroczystość.
– Zaśpiewaj nam chociaż jedną przyśpiewkę – prosiliśmy.
No dobrze, ale nie będzie taka sprośna, bo śpiewam różne w zależności od towarzystwa weselnego, na początku skromne, a kiedy goście podpiją sobie nie brakuje mniej skromnych. Szczególnie o północy przy oczepinach. Obecnie panuje moda, że młodzi po ślubie robią skromne przyjęcie a na zajątrz wyjeżdżają na miesiąc miodowy za granicę.
Zaśpiewam wam skromną przyśpiewkę – zgodziła się Janka.
               W cieniu rajskiego drzewa
               pośród kwitnących wzgórz
               siedziała sobie Ewa
               a przy niej Adam stróż.
               A gdy już miód wypiła
               chciała polecieć w dal
               Adama podkusiła
               aby jej całusa dał.
               Stało się to niestety
               z Adamem pierwszy raz
               I od tej pory wszystkie kobiety
               całuje każdy z nas.
               Całowanie nie jest złe
               sam Pan Bóg nam usta dał
               żebyś mnie całował.

 

– Mamy okres karnawału i myślę, że wypada podać trochę przysmaków na ten czas – powiedział Jerzy.
– Masz rację, w starych zapiskach znalazłam parę przepisów, a oto i one:
Poncz rzymski
Z pięciu białek ubić gęstą pianę. Ugotować pół funta cukru bardzo gęsto i nim zalać ową pianę. Uprzednio przygotowane cytrusowe lody zmieszać z pianą i dolać kieliszek dobrego araku. Poncz nałożyć w małe szklaneczki.

Poncz imbirowy
Cztery łuty imbiru włożyć do kwarty wody i zagotować, wsypawszy w nią funt cukru. Przecedzić następnie, wlać kieliszek likieru maraschino, zamrozić, dołożyć ubitą pianę z 4 białek i wszystko razem wymieszać. Potem rozlać wszystkie w ponczowe szklanki.

Sorbet
Zagotować funt cukru w kwarcie wody, dodawszy skórki z cytryny i sok z 2 cytryn, wszystko przecedzić i zamrozić. W masę tę wlać kieliszek maraschino i razem zamieszać. Nałożyć w małe szklanki. Nie potrzeba je tak mocno zamrażać jak lody.
Ciąg dalszy potraw karnawałowych nastąpi.

Smacznego!!!
Aldona i Jerzy